Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Foxtrot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Foxtrot. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 października 2015
piątek, 7 sierpnia 2015
97. Graffiti
Zdjęcie wykonane jakiś czas temu, podczas testowania mojego nowego obiektywu :) Moim zdaniem wyszło bardzo fajnie. A Foxtrot jak zawsze był bardzo dzielny i cierpliwy :D
piątek, 5 czerwca 2015
wtorek, 14 kwietnia 2015
niedziela, 21 grudnia 2014
czwartek, 22 maja 2014
niedziela, 25 sierpnia 2013
piątek, 31 maja 2013
sobota, 20 kwietnia 2013
Sezon kąpielowy :)
Nareszcie zrobiło się ciepło (chyba już na stałe :D) no i w końcu Foxtrot może w pełni korzystać z kanałków i innych zbiorników wodnych w naszym parku :)
W miedzy czasie staram się zmobilizować do obrabiania zdjęć ale jakoś ciężko idzie. Mam parę zaległych sesji do wstawienia więc postaram się to szybko nadrobić ;)
sobota, 9 marca 2013
Foxtrotowe aportowanie
Zaczęły się zajęcia na uczelni i zaczął się kompletny brak czasu.
Ostatnio zanim spadł paskudny śnieg (już go nie lubię i mógłby już nie padać), poszłam z Foxtrotem poćwiczyć dummy i jak zwykle przypadkiem miałam przy sobie aparat ;)
Ostatnio zanim spadł paskudny śnieg (już go nie lubię i mógłby już nie padać), poszłam z Foxtrotem poćwiczyć dummy i jak zwykle przypadkiem miałam przy sobie aparat ;)
piątek, 21 grudnia 2012
Foxtrot odwołuje koniec świata :)
Już od dłuższego czasu zbierałam się aby zrobić zdjęcia aportującym psom ale zawsze coś staje na przeszkodzie. Wczoraj korzystając z większej ilości wolnego czasu wzięłam aparat, psa i aport i postanowiłam w końcu nadrobić zaległości. Warunki nie były najbardziej sprzyjające pomimo słońca i ciepłego ubrania (rano na termometrze było -13) no ale nie stanowiło to wielkiej przeszkody. Dzielnie "tarzałam" się w śniegu, przypłaciwszy to przeziębieniem ale dla takich rezultatów było warto ;)
piątek, 7 grudnia 2012
Foxtrot czyli sprawca całego zamieszania :)
Od początku tego bloga nie pojawił się ani jeden post ze zdjęciami mojego psa... czemu? Dobre pytanie.
Właściwie to powinnam od tego zacząć ponieważ to dzięki niemu (albo przez niego) tak naprawdę zaczęłam robić zdjęcia. To chęć uwiecznienia jego szczenięcych poczynań skłoniła mnie do zakupu pierwszego aparatu - zwykłej małpki. Moja fascynacja fotografią rosła z każdym dniem, sprzęt się zmieniał a robienie zdjęć sprawiało coraz większą satysfakcję... a wszystko przez tego jednego rudzielca ;)
Właściwie to powinnam od tego zacząć ponieważ to dzięki niemu (albo przez niego) tak naprawdę zaczęłam robić zdjęcia. To chęć uwiecznienia jego szczenięcych poczynań skłoniła mnie do zakupu pierwszego aparatu - zwykłej małpki. Moja fascynacja fotografią rosła z każdym dniem, sprzęt się zmieniał a robienie zdjęć sprawiało coraz większą satysfakcję... a wszystko przez tego jednego rudzielca ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































